wtorek, 20 marca 2012

Rozdział 1


Maja

Było popołudnie .  Leżałam na łóżku w towarzystwie mojej kotki  - Naly. Był to szary kot o zielonych ślepiach . Kochałam ją , była moim oczkiem w głowie . Mimo, iż była tylko zwierzęciem rozumiałyśmy się świetnie .  Dostałam Nal na 14 urodziny od Mikkiego i Lily .

-O boże ,  musimy wstawać . Trzeba tu trochę ogarnąć . – powiedziałam – Zaraz przyjdą nasi goście .  Won z łóżka Nala .

Moja kochana kotka w odpowiedzi tylko miauknęła , przekręcając się na drugi bok . ‘No cóż… niech sobie leży . ‘ pomyślałam .  Rozejrzałam się dookoła . Wszędzie walały się moje ciuchy , książki i kosmetyki . Spojrzałam na zegarek – 16.13 .  No świetnie … za pół godziny przyjdą . Trzeba się brać za robotę .
            Piętnaście minut później pokój był jak nowy . No prawie nowy . Ale szczegół.  Nigdy nie uważałam się za jakąś czyścioszkę ale żyć w takim syfie – bez przesady .

-Mamy jeszcze trochę czasu , co robimy .? –spytałam kotkę,  która w odpowiedzi ziewnęła  –  Ooo , doskonały pomysł ! Zdrzemniemy się . Co ty na to .?

            Nala popatrzyła na mnie jak na jakąś idiotkę która proponuje jej rzecz oczywistą . Z natury była wielkim leniem . Z tym to się dobrałyśmy . Położyłam się obok niej , pogrążając się w  marzenia .  O wszystkim . A szczególnie o moich przyjaciołach . Ani są tacy idealni – nie to co ja . Na przykład Lily . Jest piękna. Ma piwne oczy , karnacje o idealnym odcieniu brązu , brązowe włosy obcięte w modną fryzurkę . A do tego jest zabawna i miła . Ech…
Albo taki Michael. Nie ma dziewczyny , która by się w nim nie zakochała. To czasami jest wkurzające , gdy widzisz jak taka jędza mizdrzy się do  twojego przyjaciela . Ale dobra wracając do wyglądu Mikkiego – ma dłuższe czarne , z delikatnym przebłyskiem  brązu włosy z grzywką  , układające się w niesforne kosmyki otaczające jego twarz i jasną cerę . Czerwone wydatne usta . Ale czasami jest denerwujący  z tą swoją przesadną troskliwością .
            Nagle moje ponure rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi .   
 



                        -To oni– powiedziałam i krzyknęłam aby ktoś otworzył drzwi . –Nie ma leniuchowania ! Wstawaj Nala .
            Kotka fuknęła obrażona i poszła w swój ulubiony kąt się położyć , a ja ogarniałam łóżko i przy okazji siebie czekając na nich . Nagle Lily i Michael stanęli w drzwiach . ‘Nie wiem jak oni to robią , poruszają się bezszelestnie ‘ pomyślałam .
-Cześć Wam – uśmiechnęłam się do nich
-Cześć księżniczko  na ziarnku grochu . Widzę , że ktoś się tu nie wyspał –zażartowała Lil
-Daj spokój ! Przecież wiesz, że  jestem leniem .
-Maja… a ty czemu siedzisz w bluzce na ramiączkach w zimę przy otwartym oknie .?
Rozchorujesz się – zmartwił się Mike .
-Znowu zaczynasz ! –krzyknęłam obrażona .
-No właśnie Majeczko… tym razem zgodzę się z nim . Przeziębisz się .
-I ty Brutusie przeciw mnie .
-Misiek , ty mi tu nie cytuj Juliusza Cezara tylko nakładaj jakiś sweter.
            Chcąc czy nie chcąc poszłam założyć jakaś bluzę . Szukając jej w szafce zauważyłam tam jakieś zdjęcie . ‘Och , jakie to urocze!’ . Na fotografii byłam ja w wieku 3 lat trzymająca się zawzięcie ręki Mikkiego . Już widziałam co z tym zrobię . Dołączę do prezentu na 18-stke Michaela. ‘Jak ten czas leci ‘  przeszło mi przez myśl .  Za niedługo oni skończą liceum i się wyprowadzą na studia . Obiecali , że mnie zabiorą ze sobą ale ja im będę sprawiać kłopot. Wiedziałam o tym .
-Majka , długo jeszcze? Chodź no tu.! Zaraz idę .
-Co.?! Znowuuuu…. -   spojrzałam na niego smutnymi oczami . –Przecież obiecałeś….
-No właśnie , obiecałeś – wtrąciła Lily .
-Ale no tak wyszło .
-Znowu randka ? –spytałam wytrącona z równowagi .
-Taaak –zmieszał się Mike
-No wiesz co ! Nie spędzasz z nami czasu  w ogóle –zaatakowała go Lil
-Przecież wiecie , że jesteście moimi ulubienicami. Nie bądźcie zazdrosne … -próbował złagodzić sytuacje .
-Wiesz co ? Ty lepiej już idź ! – krzyknęłam i wypchnęłam go za drzwi
-Ech co za kretyn – westchnęła moja przyjaciółka .– A ty Majeczko kochana nie bądź już taka smutna . Znasz go .
            ‘Nie bądź smutna… pfff! Jak tu nie być smutną ‘ pomyślałam  siadając na kanapie obok Lilki . Mike już przesadzał . Nie miał czasu dla nas. Nie rozumiałam czemu nie może być tak jak kiedyś . Byliśmy nierozłączni . A teraz…
-Ej , jak  myślisz z którą się teraz umówił  ? Ja obstawiam Jasmine z II c – zagadnęła L
-Hm…. A ja Lane z  waszej klasy . – szczerze , to nienawidziłam tej dziewczyny . Kręciła się wokół niego jak pszczoła koło miodu . Miałam ochotę walnąć ją w ten głupi łeb … Ale gorzej by to się dla mnie skończyło. –Zakład ?
-Okaaaaaaj  -zgodziła się
            Wokół nas zapadła  niezręczna cisza , przerywana jedynie narzekaniem Nali , że na nią nikt nie zwraca uwagi, objawiającym się głośnym miałczeniem . W końcu nie wytrzymałam i wypchnęłam kotkę za drzwi . Widziałam że będzie na mnie śmiertelnie obrażona przez jakiś tydzień ale trudno . Wróciłam do Lilki na kanapę . Postanowiłam zadać jej pytanie nad który długo myślałam .
-Czy zauważyłaś coś dziwnego ostatnio ? – przemogłam się i zapytałam
-Cooo …? – wydawało mi się , że wyrwałam ją z zamyślenia – Aaa … ty też  ?
-Tak , ja też …
-Coś dziwnego jest w powietrzu –powiedziała zlękniona
-I nie tylko w powietrzu… - dodałam szeptem . Zupełnie zapomniałam , że moja kumpela ma tak jakby zdolność wyczuwania  aury . Teraz to byłam już kompletnie przerażona.
-Mike też jest teraz taki dziwny . Skryty …
-Tym to mnie , Lil , zaskoczyłaś.

3 komentarze:

  1. Nawet fajne,pomijając co niektóre nie dociągnięcia...Czemu nie wydasz jakiejś książki??
    jak bym Ci miała dać ocenę od 1 do 5 to byś dostała 5 z małym minusem
    Pozdrawiam i pisz dalej bo masz do tego dryg

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajna:). szkoda że jest tego mało bo mnie wciągnęło.

    OdpowiedzUsuń