wtorek, 20 marca 2012

Cd Rozdział 1...


                                                                  Michael                                                               
  
 ‘No siet , znowu będą na mnie złe’ pomyślałem . Może Lily przejdzie ale nie sądzę żeby Majce .Co za uparte dziecko… ‘Dziecko? ‘ skarciłem siebie w duchu ,przecież ona ma 16 lat!
O zgrozo… Ale dla mnie zawsze będzie małą Mają.
- Och! Michael ! Tu jestem! –ktoś zaczął wydzierać się do mnie . Po krótkim namyśle uznałem  iż umówiłem się z Leną .
- O cześć !- przywitałem się ze sporo niższą ode mnie blondynką . ‘Wole czarne i brązowe włosy ‘ przebiegło mi przez myśl – Co tam słychać ?
-A nic – powiedziała Lena przyklejając się do mnie jak rzep – Co u ciebie?
-Beznadziejnie – odparłem. Po chwili widząc jej zdziwioną minę dodałem. – Pokłóciłem się z dziewczynami .
-Ach , z królową flirtu Lily i delikatną Majeczką –mruknęła
-Co mówiłaś ?- udałem , że jej nie słyszę . Nie miałem ochoty na kłótnie .
-Nic , nic . Myślę tylko gdzie pójdziemy .
-Do kina – stwierdziłem kierując się w stronę budynku .

Lily

            Siedziałam u Majki myśląc właśnie nad tym co powiedziałam . ‘Skąd Ci to przyszło do głowy ‘ zapytałam się w duchu .Widząc zdziwioną i rozkojarzoną minę Małej , spróbowałam złagodzić sytuacje .
-Przepraszam , nie o to mi chodziło  Po prostu on na gwałt chce mieć dziewczynę- wybrnęłam z trudnego tematu , spadając z deszczu pod rynnę.
-Taaaak… -spojrzałam w piękne smutne oczy przyjaciółki – tylko czemu naszym kosztem ?
            Nie wiedziałam co odpowiedzieć , więc po prostu przysunęłam się do niej i ją przytuliłam. Trwałyśmy tak w milczeniu .
„Tor moich myśli” skierował się na Majkę . Ciężko było mi nie myśleć o niej  „Młoda”.  Maja , owszem jest bardzo ładna ale coś w niej sprawiało , że każdemu miękło serce . Jej włosy lśnią głęboką czernią , a duże oczy w kolorze żywej zieleni spoglądały na świat rozmarzonym wzrokiem . Karnacje ma bardzo bladą- jak mleko , co dodaje jej tylko uroku i tajemniczości . Gdy się nie wyspała wyglądała jak trup . Piękny trup. Jest drobna , ale w miarę wysoka . Po prostu jej wygląd pasuje idealnie do jej charakteru.
            Z rozmyślenia wyrwało mnie mruczenie Nalki , która właśnie weszła przez szparę w drzwiach .
-Dobra , Majeczko , ja będę szła .
-Co? Czemu? Już? Zostań! -poprosiła
-Nie , nie mogę . Zraz się ściemni – jakby to było dla mnie problemem …
-Jejku , masz rację . Lepiej idź . Pa . Przepraszam –zmartwiła się
-Nie masz za co – powiedziałam i pocałowałam ją w czoło –Dobranoc młoda!
            Szłam ulicą , kiedy zobaczyłam jakiś kształt idący w moją stronę .  Był już dość ciemno a  latarnie jeszcze nie były zaświecone . W około było pełno ludzi . W piątek o tej godzinie zaczynało się życie.  Osobą , która , (jak się okazało ) zmierzała do mnie , był Michael .
-Cześć i Czołem !-krzyknęłam
-Hej-on podejrzewał , że ja wiem. Czułam to , no ale trudno… -Ja przepraszam.
-Oj tam ,oj tam . Mną się nie przejmuj . Nie jestem zła – zachichotałam
            Spojrzał na mnie zdziwiony .
-Chodzi o to , że tym razem będziesz miał przechlapane z Małą.
-Och … faktycznie . Aż się BOJĘ -  uśmiechnął się . Normalnie na ten uśmiech leciały setki dziewczyn . Ale nie ja , broń Boże !
-Ej , ja nie żartuję! – dałam mu przyjacielskiego kukśtańca w bok 

-Hmmm… Obrazić się? – odparłam.
-Nie dopuszczę do tego , a Ty mi w tym pomożesz –spojrzałam na niego podejrzliwie . Kierowaliśmy się właśnie w stronę mojego domu.
Mimo późnej pory ulice były pełne ludzi . Tak to bywa w Nowym Jorku. Ciekawe jak jest w Polsce . Spokoniej.? Urodziłam się w Stanach ale rodzice mojego taty są Polakami , więc w pewnym stopniu ja też …Mama Majki też jest Polką . Jedynie Michael jest w pełni Amerykaninem .
- A tak w ogóle co robisz jutro? – zapytał Miki
-Och , ciocia przyjeżdża –odpowiedziałam ,zaskoczona , że pyta – A jak tam po randce? – zagadnęłam bo zapadła niezręczna cisza.
- Wyjątkowo dobrze . Lena jest bardzo fajna i miła .- Czy mi się wydaje czy się zmieszał?
-Czyżby wreszcie ta jedyna? – Czyli jednak Lena , cholera przegrałam zakład . – Której szukasz od tak dawna?
-Możliwe . – no to Mała się załamie . Ona jej tak nienawidzi..- Ale ja wcale nie szukam tej idealnej…
-Nie możesz szukać tej idealnej bo…
Przerwał mi wyraźnie rozbawiony.
-Bo dziewczyn idealnych nie ma? –dokończył
-Oczywiście że są ! – krzyknęłam oburzona- Ja i Maja jesteśmy tego żywym przykładem ..
            Gdy tylko to powiedziałam wybuchnęliśmy oboje śmiechem. Staliśmy już pod moim domem . ‘Nawet fajnie się gawędziło ale zaraz zamarznę’ pomyślałam.
-Dabra , idę! Cya – oznajmiłam i poszłam w stronę drzwi . Tym razem obyło się bez pożegnalnego całusa z racji tego że „byłam zła” . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz