czwartek, 5 kwietnia 2012

Rozdział 3


Rozdział 3
Maja   

            Tak wiem jak widać mój genialny plan uległ gwałtownej zmianie . Nic mi się w nim nie podobało , szczególnie to z obiadem . Może jedyna częśc to ta z nocowaniem z Lily u Michaela . Zawsze jest zarąbiście.
-Więc jak ? Zgadzasz się  - uśmiechnął się promiennie
-A mam inne wyjście? – spytałam raczej siebie niż jego – Niech będzie . Ale nie jestem głodna ..
-Cicho! Jesteś i tyle! Nie wkurzaj mnie znowu
-Okay okay . Nie będę – zapewniłam .
            Szliśmy zbliżając się do znienawidzonego przeze mnie celu . To było straszne . Nagle przypomniało mi się coś.
-Jak tam po randce? Która jest tą szczęściarą?- zagadałam uprzejmie lecz w środku byłam wściekła . Czuje że ta kretynka zabierze mi przyjaciela…- Może mi ją przedstawisz?
            Odruchowo spojrzałam na moją lewą rękę. Wiecie , kiedyś się pocięłam przez chłopaka i połknęłam tabletki nasenne . Miałam pecha (czy szczęście?) , że się o tym dowiedział , a właściwie mnie znalazł , Mikki . Myślałam , że zabija Paula . Było minęło..
-Jaka tam szczęściara . To nic trwałego . To znaczy wydawało mi się , że tak ale za bardzo się wtrąca w moje życie –oznajmił – Wiesz chodzi o to że Lena mnie kontroluje.
-Ona…? Zapytałam znużona – To już nie miałeś kogo wybrać
-Kocie nie bądź zazdrosna – Ja? O niego? Ha,ha,ha!
-Weź mnie nie rozśmieszaj , chciałbyś!
-Chciałbym , chciałbym - uśmiechnął się przebiegle. .
            Restauracja do której weszliśmy nie była wielka ale miała w Sobie coś co ukazywało całą wykwintność tego  miejsca . W jednej chwili poczułam się jak szara myszka gdyż w tym stroju … no cóż nie pasowałam tu . Miałam ochotę stąd wyjść i uciec jak najdalej . Niesety wystarczyło spojrzenie Michaela i odechciało mi się znikania. Wiecie … gdy patrzy takim wzrokiem masz wrażenie że wie o czym myślisz i surowo Ci tego zabrania . To spojrzenie jest strasznie straszne . Usiedliśmy przy wcześniej pokazanym stoliku przy oknie . Przynajmniej widok był śliczny . Patrząc na cudne lasy można było zapomnieć o otaczającym Cie przepychu . To zaczynało się robić przytłaczające .
-Na co masz ochotę Majeczko? – zapytał Mikky zabierając mój płaszcz- Coś na ciepło , coś na zimno? Może lepiej na ciepło bo …
Nie no zaraz nie wytrzymam i mnie rozniesie . Jeszcze tylko jedno słowo .
-Nie kończ bo pożałujesz – zaświergotałam słodko z nutą ironii w głosie – Poproszę wodę . – uśmiechnęłam się do kernera
-Maja…
-Och , dobra . Niech będzie sok pomarańczowy . –teraz ja zaczynałam mu grac na nerwach .I świetnie 



CDN

5 komentarzy:

  1. Nena no wreszcie ale pośpiesz się z tym C.D.N ok??

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne!!!! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy będzie kolejny rozdział?! Ja już umieram z ciekawości!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy następny? Wciąga;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Błagam napisz następny! Człowieka tak wciąga że o realnym świecie zapomina!

    OdpowiedzUsuń